Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 listopada 2012

Szaleństwo za murami Piranesiego...


Miejsce akcji: Hiszpania, Madryt, Museo de la Real Academia de Bellas Artes
Czas: 1812 r.
Autor: Francisco Jose de Goya y Lucientes
Tytuł: "Dom dla obłąkanych" (Manicomio o Casa de locos) 

Za tymi murami była moja choroba. Każdy z tych mężczyzn był wyrazem, któregoś z moich objawów. Ten z wąsami i pióropuszem na głowie stał i patrzył na mnie milcząco. Jego rękę trzymał taki pucołowaty jegomość, który wyglądał jak kobieta w chuście na głowie. Całował dłoń tego wąsacza, a ten patrzył na mnie jak posąg pozbawiony głębi wyrazu. Podobno tak dziwnie patrzyłem przed siebie, gdy Sebastian coś do mnie mówił. Sam nic nie mogłem powiedzieć. Nie mogłem ruszyć żadną częścią swojego ciała. Nic nie widziałem. Sebastian twierdzi, że to dziwne, bo moje źrenice reagowały, a ja nie. Gdy wziął moją rękę, żeby sprawdzić tętno, to podobno pulsowała jak gotująca się woda. Jednak ja sam leżałem bezwładnie wgapiony przed siebie, choć pogrążony w ciemnościach. Czułem ogarniające mnie przerażenie i jednocześnie postępujący bezwład ciała.

sobota, 6 października 2012

Przebieranki książęce...


Miejsce akcji: Hiszpania, Madryt, Museo del Prado
Czas: 1525 r.
Autor: Tiziano Vecelli zwany Tycjanem
Tytuł: "Portret I księcia Mantui Federica Gonzagi" 

„Teraz chcę cię nauczyć pewnej sztuczki […]. Kiedy jego wysokość zacznie się rozbierać i leźć do łoża, załóż jego beret i kaftan i przejdź się po komnacie. Ujrzawszy jakżeś się to nagle  z kobiety w chłopczyka przemieniła rzuci się na ciebie niczym wygłodzony na gorący chleb i nie mogąc się doczekać aż wejdziesz do łóżka, rozkaże ci się oprzeć głową o ścianę albo skrzynię, a tu ci powiem i raczej daj się poćwiartować, ale na to mu nie pozwól, dopóki nie podaruje ci kaftana i bereta, abyś mogła i nadal w tym stroju do niego przychodzić. Przede wszystkim zaś studiuj sztukę pochlebstwa i podlizywania się […]. Mężczyźni pragną być oszukiwani! Nie skąp im więc spojrzeń, pieszczot, uśmiechów i słówek, trzymaj ich rękę w swoim ręku, a całując kąsaj ich wargami, że aż wrzeszczeć będą z rozkosznego bólu…”
(Pietro Aretino, „Żywoty kurtyzan”)

piątek, 13 stycznia 2012

Palermitańskie spojrzenie...


Miejsce akcji: Museo Regionale Abatellis, Palermo, Sycylia, Italia
Czas: 1476 r.
Autor: Antonello da Messina
Tytuł: Annunciata di Palermo 


Spotykam kobietę. Siedzi za pulpitem z książką. Nie czyta. Staję przed nią i zaczynam jej się przyglądać. Widzę jej twarz i dłonie. Nic o niej nie wiem. Nie wiem jak się nazywa, ani skąd pochodzi. Mogę jedynie domyślać się, że jest Sycylijką, bo ma ciemną karnację i jesteśmy w Palermo. Jest młoda, może niecałe dwadzieścia lat. Gdy pytam o cokolwiek, to milczy. Nie chce wypowiedzieć żadnego słowa. Chce jednak opowiedzieć mi swoją historię. Muszę zatem zdać się na własną psychologiczną intuicję i wiedzę. Mam przed sobą młodą kobietę, która pragnie mi coś powiedzieć, ale nie może mówić.

sobota, 5 listopada 2011

Czy można wybrać reakcję na śmierć...?

Miejsce akcji: Włochy, Mediolan, Pinacoteca di Brera, sala VI
Czas: 1460 lub 1468 - 1470 r.
Autor: Giovanni Bellini
Tytuł: Pieta





Wzrok przyciąga centralnie usytuowana postać Jezusa. Stoi z przechyloną na prawo głową, zamkniętymi oczami i rozchylonymi ustami. Na głowie ma cierniową koronę. Na jego ciele widoczna jest rana pod prawą piersią zadana włócznią i na dłoniach rany po gwoździach. Bladość skóry, cienie pod oczami i rany kontrastują z dużym spokojem na twarzy. 

sobota, 30 lipca 2011

Caravaggio i pierś Neapolitanki

Miejsce akcji: Włochy, Neapol, kościół Pio Monte Della Misericordia, Via dei Tribunali 253 
Czas: 1606 r.
Autor: Michelangelo Merisi da Caravaggio
Tytuł: "Le Sette Opere della Misericordia" (Siedem uczynków miłosierdzia)




Na pierwszym planie gąszcz postaci. Naliczyć ich można szesnaście. Biorąc jednak pod uwagę, że to ulica Neapolu może tych ludzi być więcej. Można wyobrazić sobie, że za rogiem więzienia, za plecami diakona trzymającego w ręku pochodnię otworzyłaby się perspektywa uliczki wypełnionej ludźmi po brzegi. Ta uliczka byłaby natomiast poprzecinana kolejnymi uliczkami, które rozpychałyby się natarczywie wszędobylskim tłumem. Zostańmy jednak przy tym co widoczne, bo wystarczająco absorbuje i oddaje charakter życia w najbardziej miejskim mieście świata. O istocie miejskości nie decyduje bowiem monumentalna, wypieszczona, idealnie wytyczona panorama architektoniczna. Miejskość tworzą różniące się od siebie i przenikające się nawzajem warstwy mieszkańców. Każda z tych warstw tworzy własny świat, w którym styl i warunki życia determinują architekturę, ubiór, sposób bycia, codzienne rytuały.

środa, 18 maja 2011

Smutna historia jedynego syna Montefeltrów


Miejsca akcji:
1. Hiszpania, Madryt, Museo Thyssen - Bornemisza
Autor: Piero della Francesca

2. Włochy, Toskania, Florencja, Galeria Uffizi, sale ósma i dwudziesta szósta
Autorzy: Rafael i Piero della Francesca

3. Włochy, Toskania, Urbino, Zamek książąt Urbino
Autor: Pedro  Berruguete



Będzie o czterech obrazach. Z nich bowiem wyłania się ciąg dalszy historii Montefeltrów. Spacerując kiedyś w październikowe przedpołudnie korytarzami muzeum Thyssen-Bornemisza w Madrycie natknąłem się, zupełnie przypadkiem, na samotnie patrzącego w dal dzieciaka. Wisi bez towarzystwa, na wąskim fragmencie ściany między framugą drzwi i okna. Patrzy na wszystkich, którzy przechodzą przez owe drzwi. Do oglądających zwrócony jest lewym profilem. Zupełnie jak niegdyś jego ojciec, Federico, choć twarz tego dziecka nie jest oszpecona. Mało kto zresztą go ogląda. Obraz jest niewielki, bo ma może niecałe 20 na 30 cm. Autorem portretu także jest Piero della Francesca. Mało kto wie, że na tym portrecie malarz utrwalił jedynego, wyczekiwanego przez trzynaście lat małżeństwa syna Batysty i Federica Montefeltrów – bohaterów najsłynniejszego dyptyku świata.






środa, 27 kwietnia 2011

Uffizi, Piero della Francesca i dramat małżeński w najsłynniejszym dyptyku świata cz.2

Kto, patrząc na ten dyptyk myśli o tym, że jego bohaterka jest w ciąży i na dodatek tuż przed śmiercią...? Kto myśli, co zawiera uchwycona przez malarza chwila. Czy to chwila wspólnego szczęścia czy może znużenia, rozczarowania i wzajemnej małżeńskiej niechęci? Zapraszam na ciąg dalszy opowieści o najsłynniejszym małżeństwie malarstwa światowego.                               

Miejsce: Włochy, Toskania, Florencja, Galeria Uffizi, sala ósma, zwana salą Lippiego

Czas: 1472 rok

Autor: Piero della Francesca
   



                      

środa, 16 marca 2011

Uffizi, Piero della Francesca i dramat małżeński w najsłynniejszym dyptyku świata cz.1


Dyptyk książąt Urbino

Miejsce: Włochy, Toskania, Florencja, Galeria Uffizi, sala ósma, zwana salą Lippiego
Czas: 1472 rok
Autor: Piero della Francesca



Bohaterowie tego podwójnego portretu to małżeństwo z trzynastoletnim stażem. Ważne w owym czasie figury książęce. On Federigo Montefeltro, to książę Urbino – krainy graniczącej z Florencją. Ona pochodzi z Mediolanu, bo jest córką Aleksandra Sforzy, a siostrą słynnego Lodovica, który w swoim mediolańskim Palazzo sponsorował geniusz Leonarda da Vinci. 

Batysta czyli Chrzcicielka, bo tak miała na imię, została wysłana do Urbino, by wyjść za mąż za mężczyznę o dwadzieścia trzy lata starszego. Jeśli dziś, prasa bulwarowa ma pożywkę ze związków, w których jest duża różnica wieku, to znaczy, że od renesansu wiele w tej kwestii uległo zmianie, bo wtedy nikogo to nie dziwiło.



- Czuję, że tym razem będzie syn – myśli Batysta patrząc na swojego męża zmęczonym wzrokiem. On przez zaciśnięte usta i wyłupiaste oko sprawia wrażenie mocno wątpiącego.